Marketing to rozmowa, nie krzyk – 3 pytania, które zmienią Twoją komunikację
Czasem wrzucamy posty, bo „tak trzeba”. Bo kalendarz treści mówi, że dziś jest dzień na „reelsa”.
Bo algorytm lubi regularność. Bo wszyscy coś publikują – więc i ja muszę coś dorzucić.
Albo mówimy o swojej ofercie tak ostrożnie, żeby nikt przypadkiem nie pomyślał, że coś sprzedajemy.
Żeby nie wyjść na „zbyt sprzedażową”. Żeby nie było niezręcznie.
Ale prawda jest taka: marketing nie musi być krzykiem.
Nie musi być nachalnością, sztuczką ani teatrem.
Marketing może być rozmową.
Prawdziwą, ludzką, czułą.
A każda dobra rozmowa zaczyna się od… słuchania.
Z kim rozmawiasz?
Nie z „grupą docelową”. Nie z „rynkiem”. Nie z „Twoimi followersami”.
Rozmawiasz z człowiekiem.
Z kimś, kto właśnie siedzi po drugiej stronie ekranu. Może z kawą, może z wątpliwościami. Może z nadzieją, że coś – choćby drobiazg – mu dziś pomoże.
Zobacz go. Zobacz ją.
Nadaj tej osobie twarz, imię, rytm.
Zamiast pisać „do wszystkich”, spróbuj napisać do jednej konkretnej osoby.
Jakbyś mówiła do przyjaciółki, która potrzebuje czegoś, co Ty masz.
Co ona czuje, kiedy trafia na Twój post?
Czy wiesz, z czym może się mierzyć?
Czy Twoje słowa niosą ulgę, zrozumienie, impuls do działania?
Co chcesz, żeby poczuła?
Twoje słowa to nie tylko informacja.
To energia. To klimat. To ton głosu.
Czy chcesz, żeby osoba po drugiej stronie poczuła:
– że jest zrozumiana?
– że nie musi się spieszyć?
– że to, co przeżywa, jest ok?
A może chcesz ją poruszyć?
Dodać odwagi? Wskazać kierunek?
Intencja to nie „trik”.
To Twoje energetyczne ustawienie przed rozmową.
To to, co zostaje z tą osobą, kiedy przewinie posta albo zamknie maila.
Jaką emocję niesie Twoja komunikacja?
Czy to, co publikujesz, odzwierciedla to, co naprawdę chcesz dać?
Co Ty naprawdę chcesz powiedzieć?
Nie to, co „trzeba”.
Nie to, co się „dobrze klika”.
Nie to, co teraz modne.
Ale to, co w Tobie żywe.
To, co poruszyło Cię dziś rano.
To, co wraca Ci w myślach, kiedy kończysz rozmowę z klientką.
To, co naprawdę chcesz dać światu – nawet jeśli wydaje się za małe, zbyt proste, zbyt… Twoje.
Co dziś naprawdę chcesz powiedzieć?
I co się zmienia, kiedy zaczynasz mówić z wnętrza – nie tylko z głowy?
Marketing może być zaproszeniem do spotkania. Do bycia razem, choć przez chwilę.
Do pokazania prawdy – nie perfekcji.
Ty nie jesteś kanałem sprzedażowym.
Jesteś twórczynią przestrzeni, relacji i wpływu.
I możesz robić to po swojemu.
Bez presji. Bez przebijania się. Bez udawania.
Jeśli chcesz zacząć tworzyć komunikację, która nie wypala
– tylko buduje relacje i działa w zgodzie z Tobą, zapraszam Cię do mojego nowego ebooka:
„Świadomy Marketing z Human Design”
To przewodnik dla solobiznesów i twórców, którzy chcą mówić po ludzku – i po swojemu.
Z perspektywą serca, strategii i energii.Kliknij i zajrzyj do środka